Jak się kłócić i pozostać w przyjaźni?

Wykład dr Ewy Woydyłło, Kawiarnia Naukowa 1a, Wawerskie Centrum Kultury, 29 kwietnia 2015 [1h30min]

Życie człowieka pozbawione konfliktów z innymi ludźmi możliwe jest jedynie za cenę wyrzeczenia się swoich potrzeb i oczekiwań. Spór prowadzi jednak nieuchronnie do kłótni. Jak kłócić się mądrze – by osiągać swoje cele, a jednocześnie nie zrażać do siebie drugiej strony – radziła w trakcie swojego wykładu w Kawiarni Naukowej 1a psychoterapeutka dr Ewa Woydyłło.

Jak podkreślała psychoterapeutka, nie każdy konflikt powinien powodować kłótnię. Zanim zdecydujemy się na zasygnalizowanie drugiej osobie istnienie sporu, zastanówmy się wpierw, czy sprawa ma dla nas istotne znaczenie. Nie warto spierać się bowiem o drobiazgi, o których nie będziemy pamiętali w przyszlości. Jeśli już dojdzie do sprzeczki, nie musi ona wcale podzielić ludzi. Nie stanie się tak, jeśli prowadząc kłótnię, będziemy pamiętać o elementarnych zasadach, mówiła dr Woydyłło. Należy wystrzegać się obrażania, poniżania i ośmieszania drugiej strony. Zapomnieć trzeba też o stosowaniu wulgaryzmów. Nie zadamy wówczas drugiej osobie ran, które będą długo bolesne.

Nieprawdą jest, że kłócą się ludzie niedojrzali i źle wychowani, oponowała psychoterapeutka. Tego rodzaju epitety mogą określać jedynie same metody rostrzygania sporu. Aby uniknąć tego rodzaju określeń naszego zachowania, powinniśmy wyrzec się emocjonalnych reakcji, jak np. płaczu czy używania wulgarnych słów. Tego typu zachowanie często kończy kłótnie, bo odstrasza drugą stronę, ale nie prowadzi do porozumienia i zażegnania sporu. Warto mieć jednak na uwadze, że kłótnia nie jest jedyną metodą rozstrzygania konfliktów. Spory najlepiej rozstrzygać w drodze negocjacji, przedstawiając drugiej stronie nasze argumenty, radziła dr Woydyłło.

Co zrobić, gdy dojdzie do kłótni? Psychoterapeutka radzi, by spierać się tylko o jedną konretną rzecz. Wyciąganie przy okazji innych spraw nie pozwala drugiej osobie skoncentrować się na przedmiocie sporu. Prowadzi też do eskalacji emocji. Powinniśmy wtedy mówić jedynie o własnych odczuciach  związanych z daną sytuacją, np. „jest mi przykro, że…”. Nie wywołamy wówczas reakcji obronnej. Nie ugólniajmy też cudzego zachowania, np. „ty zawsze się spóźniasz”. Druga strona zawsze znajdzie wtedy kontrargument. Nasz problem sygnalizujmy zawsze w formie rady. Np. „co mogę zrobić, abyś nie zastawiał swoimi rzeczami całej lodówki”. Dodajmy też ofertę od siebie. Np. „ty ułożysz rzeczy w lodówce, a ja w tym czasie wyprasuję ci koszulę”. Pamiętajmy, żeby w sytuacjach konfliktowych jasno komunikować swoje granice. Druga strona może je naruszać właśnie dlatego, że ich nie zna. Przekazujmy swoje oczekiwania w formie próśb, nie zakazów. Podkreślajmy zawsze, że to my mamy problem. Np. „mi jest przykro, smutno, żal”. Pozwala to drugiej osobie wycofać się z twarzą.

Dr Woydyłło radziła też, jak postępować w momencie, gdy chcemy zwrócić komuś uwagę. Przede wszystkim nie powinna ona ranić drugiej osoby, wtedy łatwiej uzyskamy jej współpracę. Zadbajmy więc wówczas o odpowiedni dobór słów i dyskrekcję. Nasza uwaga powinna być konstruktywna. Np. „lepiej ci było z grzywką, mam zdjęcie, zobacz jak ładnie ci wyszło”. Psychoterapeutka podkreślała, że powinniśmy zwracać ją natychmiast jedynie dzieciom oraz osobom agresywnym. Dziecko nie będzie później pamiętać sytuacji, która jest jej przedmiotem, a osoba agresywna stwarza dla nas bezpośrednie zagrożenie. We wszystkich innych przypadkach powinniśmy czynić to po namyśle, gdy ostygną emocje. Dr Woydyłło mówiła też, że gdy rzecz dotyczy sprawy zadawnionej, powinniśmy najpierw zasygnalizować potrzebę przeprowadzenia rozmowy. Wtedy, pododobnie jak podczas kłótni, powinniśmy pamiętać, żeby mówić jedynie o swoich odczuciach dotyczących danej sytuacji. Pokreślać, „ja mam problem, nie ty”. Dobrze jest też, żeby zaproponować drugiej osobie wspólne znalezienie rozwiązania. Ważne, żeby podkreślać wówczas, że robimy coś dla siebie nawzajem.

Kończąc swój wykład, psychoterapeutka wymieniła pięć rodzajów konfliktów. Spośród nich nierozwiązywalny jest tylko jeden – konflikt wartości. „Ty w coś wierzysz, ja w to nie wierzę”. Wtedy dla obu stron będzie najlepiej, jeśli zgodzą się, że mają prawo w niektórych kwestiach się nie zgadzać. „Let’s agree, to disagree”, jak mawiają Amerykanie.

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Podobne wykłady Społeczeństwo

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.