Mars – badania, plany, nadzieje

Wykład towarzyszący XX Festiwalowi Nauki w Warszawie, 2 października 2016 [0h41min]

Mars to czwarta planeta Układu Słonecznego. Jedyna, na której potwierdzono ślady obecności wody. O osobliwościach geologicznych będących wynikiem jej działania na Czerwonej Planecie mówiła podczas XX Festiwalu Nauki planetolog dr Natalia Zalewska. Opowiedziała też o swojej wizycie w Mars Desert Research Station w USA, gdzie symulowane są warunki pobytu podobne do tych, z jakimi musiałaby się zmierzyć misja kolonizacyjna na Marsie.

Marsa można dostrzec z Ziemi. „Na pewno ktoś widział, patrząc w gwiazdy, pomarańczowo święcącą planetę” – mówiła dr Zalewska. Nasz sąsiad jest jednak o połowę mniejszy od ziemskiego globu, w związku z czym jego siła przyciągania jest dużo mniejsza. Posiada dwa satelity: Phobos i Deimos. Ma rzadszą atmosferę od ziemskiej. „Kosmonauci, którzy by tam wylądowali, musieliby nosić skafandry jak na Księżycu” – tłumaczyła planetolog. Temperatury panujące na Czerwonej Planecie są bardzo zróżnicowane. Od oscylujących wokół minus stu kilkudziesięciu stopni Celsjusza do trzydziestu w okolicach równika. Na Marsie występuje też zjawisko pór roku.

Jak mówiła dr Zalewska, o istnieniu wody na Czerwonej Planecie przypuszczano już pod koniec XIX w. Słynny włoski astronom Giovanni Schiaparelli dostrzegł na Marsie kanały (w rzeczywistości jasne i ciemne obszary, czyli tak zwane albeda), co pozwalało sądzić, że płyną tam rzeki. Potwierdzenie udało się uzyskać dzięki zdjęciom wykonanym w l. 70 XX w. przez sondy Viking 1 i Viking 2. Znacznie dokładniejszych fotografii dostarczyły na przełomie wieków sondy Mars Global Surveyor i Mars Express.

Ostatnio dostarczone zdjęcia pokazały smugi na zboczach marsjańskich kraterów obecne między wiosną a wczesną jesienią. Przypuszcza się, że są one efektem działania wody lub solanki. „Solanka zamarza w niższych temperaturach, więc jest możliwość, że rozmarza jeszcze w minusowej temperaturze przy większym nasłonecznieniu” – wyjaśniała dr Zalewska.

Na Marsie znajdują się także formy erozyjne podobne do ziemskich. Część z nich jest efektem działania wiatru, który wieje z bardzo dużą siłą mimo rzadkiej atmosfery. Niektóre jednak mogą być świadectwem rozsadzania skały przez lód. Jako jeden z przykładów planetolog wymieniła słynną twarz marsjańską. Jak mówiła, na zdjęciach w wysokiej rozdzielczości widać, że to zwykły ostaniec erozyjny lub pingo. „Czyli taka góra, która ma w środku rdzeń lodowy, porównywany z pingo w Kanadzie. Świadczyło by to o tym. że mamy lud pod powierzchnią Marsa” – zauważyła dr Zalewska.

Planetolog mówiła też o przypuszczalnych śladach eksplozji metanu na Czerwonej Planecie. Pozostałościami po nich mogą być bardzo głębokie jamy, widoczne w okolicach kraterów Alba Patera i Alba Mons. „Na Syberii takie doły tworzą się przez rozmarzanie wiecznej zmarzliny, która w sobie zawiera metan, ten metan wybucha i tworzy kilkudziesięciometrowe okrągłe dziury” – opisywała planetolog  źródła tych przypuszczeń.

Na zdjęciach w wysokiej rozdzielczości można również dostrzec jęzory lodowe, podobne do ziemskich. „Prawdopodobnie na Marsie są lodowce, które byłyby zapasem wody dla przyszłych astronautów. Tylko że one są niestety nie białe, tylko przykurzone. Mars jest bardzo zapylony, są burze pyłowe” – mówiła dr Zalewska.

Efektem działania wody mogą być też kulki o średnicy około 1 cm, które zostały sfotografowane przez łazik Curiosity. Jak wyjaśniła planetolog, za Ziemi podobne struktury powstają w wyniku przesączania przez piasek wody z dużą zawartością minerałów. Innym przykładem działania wody mogą być obiekty wyglądające jak otoczaki. „Nieraz państwo na pewno widzieli potok i otoczone kamienie w potoku. Tutaj są podobne struktury odnalezione” – opisywała planetolog.

Ka koniec wykładu dr Zalewska opisała swój pobyt w Mars Desert Research Station w USA w 2005 roku. Ośrodek znajduje się na pustyni niedaleko Salt Lake City w stanie Utah. Jego celem jest stworzenie warunków życia podobnych do tych, w jakich musieliby żyć członkowie misji marsjańskiej. „Oczywiście przyciągania nie możemy zasymulować. Atmosfery też nie. Ale możemy znaleźć powierzchnię na Ziemi, która będzie w najlepszym stopniu przybliżać warunki marsjańskie” – tłumaczyła ideę istnienia takich ośrodków planetolog.

Szerzej w załączonym filmie z wykładu. Zapraszamy do oglądania.

***

logo_festiwalnaukiInicjatywa organizacji Festiwali Nauki w Warszawie, zapoczątkowana przez prof. Davida Shugara (fizyka i biologa molekularnego, twórcy polskiej szkoły biofizyki molekularnej) narodziła się w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) UW we wrześniu 1996 roku. Dokumentem formalnie powołującym Festiwal było Porozumienie podpisane w grudniu 1996 roku przez Rektorów Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej i Prezesa Polskiej Akademii Nauk. Dyrektorem Festiwalu Nauki w Warszawie został dr hab. Maciej Geller z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Od stycznia 2006 roku Festiwal nie jest już związany organizacyjnie z ICM. Jego animatorami są Wydział Fizyki UW i Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, a oficjalnym reprezentantem, na mocy porozumienia Sygnatariuszy Porozumienia, pozostaje od początku Uniwersytet Warszawski. Od 2010 roku tytuł animatora otrzymał także Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej. W 2014 roku nowym dyrektorem Festiwalu została dr Zuzanna Toeplitz, związana z Wydziałem Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

źródło: festiwalnauki.edu.pl

***

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Podobne wykłady Nauka

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.