Lista odtwarzania:

Młodzi jako problem i wyzwanie [cz.2]

Druga część debaty „Młodzi jako problem i wyzwanie” – „Młodzi jako aktorzy polityczni”, 30 maja 2011 r., Fundacja Batorego [1h13min]

Młodzi jako problem i wyzwanie – debata Fundacji Batorego, 30 maja 2011 r. [1h13min]

II: Młodzi jako aktorzy polityczni

Wystąpienia: Szymon Gutkowski (Projekt: Polska, członek Zarządu Fundacji Batorego), Krzysztof Mazur (Klub Jagielloński), Wojciech Przybylski („Res Publica Nowa”), Michał Sutowski (Krytyka Polityczna), Karolina Wigura („Kultura Liberalna”)

Prowadzenie: Aleksander Smolar (prezes Fundacji im. Stefana Batorego)

Prezentacja Pawła Dobrowolskiego

Prezentacja Barabary Fatygi

W Polsce narasta zarzewie konfliktu pokoleń, gdyż starsi podwyższają swoją stopę życiową kosztem młodych przerzucając na nich zobowiązania emerytalne. Młodzi jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, ale w ciągu najbliższych lat problem się zaostrzy. Do buntu raczej jednak nie dojdzie, bo najmłodsze pokolenie jest zatomizowane i nie postrzega siebie w kategoriach wspólnoty. Jest też nastawione indywidualistycznie i nie uczestniczy w życiu publicznym, nie ma więc siły politycznej. Aby zmienić nastawienie młodzieży, konieczne są zdaniem panelistów przeobrażenia w modelu rozwoju gospodarczego oraz w oświacie. Jednakże trudna sytuacja młodych ludzi ma też swe źródła w procesach globalnych, na które politykom trudno wpływać.

Młodzi jako aktorzy polityczni

Rozpoczynając drugą część konferencji Szymon Gutkowski ocenił, że młodzi będą wywierać większy wpływ na politykę, bo jest ich dużo, dorosną, założą rodziny i zaczną się interesować sprawami kraju. Przyznał, że wartościami dla nich są w tej chwili pieniądze i kariera, ale także samorealizacja, przy czym kontrkulturę zastąpił styl, który jest tworzony przez marketing. „Młodzi identyfikują się przez marki i metki” – podkreślił. „To pierwsze pokolenie, które całe życie przeżyło w demokratycznym, wolnym kraju z gospodarką wolnorynkową i ta gospodarka miała chyba większy wpływ na ich rozwój” – zauważył. Nawiązując do artykułu Jana Hartmana ocenił, że młodzi są tacy, jak ich rodzice. „Takie określenie jak pragmatyzm, konformizm czy konsumpcjonizm są prawdziwe, ale odpowiada za to w dużej mierze pokolenie rodziców. (…) Młodzi ludzie wychowali się mając rodziców, którzy byli od rana do wieczora zajęci swoim interesem, budowaniem podstaw finansowych rodziny i inwestowaniem w młodych” – zaznaczył. Skutek jest taki, że dla młodych największymi autorytetami są rodzice i Jan Paweł II, a nie politycy (np. Lecha Wałęsę za autorytet uznaje tylko 3 proc. młodych), co z kolei uzasadnił archaicznością polityki. „Smutni, agresywni panowie i panie” – tak podsumował klasę polityczną.

Archaiczne i niezrozumiałe jest także państwo, które kultywuje celebrę pod Grobem Nieznanego Żołnierza i przyjmuje co 4 lata odwiedziny demokracji w postaci wyborów. To odczucie pogłębia jeszcze obecność Kościoła katolickiego w życiu publicznym. Zdaniem Szymona Gutkowskiego po młodych nie należy się jednak spodziewać rewolucji. „Oni chcą się odnaleźć w tym świecie, w którym żyją. Myślę, że nie będą pokoleniem bardziej politycznym. Potrzebują kogoś, kto w przekonujący sposób zbuduje wizję bardziej pragmatyczną niż idealistyczną” – powiedział. W związku z tym młodemu pokoleniu jest potrzebna nowa grupa liderów. Państwo zaś powinno się otworzyć i zacząć stosować narzędzia interaktywne bliskie Facebookowi, z dostępem do informacji dotyczących podejmowania decyzji. „Jeśli demokracja będzie przychodziła raz na 4 lata, młodzi ludzie będą od niej bardzo odlegli” – zaznaczył.

W opinii Krzysztofa Mazura dotychczasowi uczestnicy dyskusji przyczynę tak dużego zróżnicowania młodzieży widzą w kryzysie instytucji tradycyjnie kształtujących tożsamość, zaś przyczynę postrzegania przez młodych świata jako niestabilnego w braku stabilności rodziny. „Wszyscy państwo mówią: szkoda, że rodzina, szkoła, państwo i Kościół nie pełnią bardziej tradycyjnej funkcji i nie wspierają bardziej tradycyjnych wartości” – zaznaczył. Po drugie, panuje zgoda co do tego, że w miejsce tych instytucji weszła logika rynku i to on pełni funkcję sensotwórczą. Największym problemem jest jego zdaniem właśnie to, że materialnym wniknął w obecne pokolenie dużo głębiej niż w pokolenie ich rodziców. „Przedmioty nie tylko służą do wygodnego życia, ale nas kształtują” – podsumował. Tymczasem w wynikach światowych badań wartości w ciągu ostatnich 20 lat widać tendencję, iż wraz ze wzrostem PKB poziom zadowolenia ludzi jest taki sam lub spada. „Współczesny kapitalizm nie zajmuje się tym, żeby jak najlepiej realizować nasze potrzeby, tylko kształtuje je tak, że ekonomicznie nie jesteśmy w stanie ich zaspokoić” – zauważył. W tej sytuacji „żeby zrozumieć i odpowiedzieć na podstawowe dylematy naszego pokolenia, musimy się zastanowić, co dalej z kapitalizmem w tym kształcie. Jeśli na to pytanie nie będziemy umieli odpowiedzieć, to (…) czeka nas społeczeństwo jednostek coraz bardziej sfrustrowanych i mających poczucie, że gonią za nieuchwytnym cieniem”. Odpowiedzią jest jego zdaniem powrót do tradycyjnych wartości w innym kształcie kulturowym.

Według Wojciecha Przybylskiego nie powstało pokolenie młodych, bo nie ma pokolenia 40-latków. „Nie stworzyli oni wspólnego idiomu, zatomizowali się i nie są grupą stanowiącą punkt odniesienia dla młodych, by ci mogli się buntować”, wobec czego jedyną strategią młodych jest eskapizm. Za granicą stają wprawdzie wobec problemu całego świata, jakim jest brak możliwości robienia karier, ale przynajmniej występuje tam model stabilny i przewidywalny. Ponadto wśród młodych zanika kategoria „my”. „To pokolenie ma szansę zaistnieć, o ile zada pytanie, po co nam państwo i jak instytucje państwa mają z jednej strony służyć indywidualnym potrzebom, a z drugiej być nowoczesne i konserwować czy budować poczucie ‘my’” – ocenił. Zwrócił też uwagę, że młodzi ludzie inaczej dzisiaj myślą, bo nie czytają książek, które wymuszają specyficzny sposób myślenia. Teraz młodzi czytają 2 pierwsze linijki. To powoduje, że ich język bardzo płytki. „Nawet jeśli będziemy mieć za 10 lat sytuację ekonomiczną prowokującą do bunt, to dopiero gdy powstanie jakaś książka tego pokolenia, uwierzę, że ono może zaistnieć” – powiedział.

Michał Sutowski zaznaczył, że mimo znacznego sfragmentaryzowania obecnego młodego pokolenia można wymienić kilka elementów, które składają się na jego wspólne doświadczenie. Przede wszystkim jest to świadomość niespełnienia obietnicy merytokracji, promowanej przez media i szkołę, oraz przekonanie, że źródłem dobrobytu jest raczej Unia Europejska niż rząd w Warszawie. Wspólne doświadczenie młodzi mają także w sferze socjoekonomicznej: są to umowy śmieciowe, pod względem których Polska przegoniła nawet zajmującą ostatnie miejsce w Europie Hiszpanię. Cechą polskiego rynku pracy jest to, że osoby o wysokich kwalifikacjach pracują w sektorze publicznym. „Polska gospodarka opiera się przede wszystkim na tanich miejscach pracy, z których trudno nie tylko utrzymać samodzielne gospodarstwo domowe, ale tym bardziej kupić mieszkanie” – zaznaczył. Nic zatem dziwnego, że doszło do największej fali emigracji w okresie pokoju. Mimo powagi tych problemów są one niemal nieobecne w dyskursie publicznym, a zwłaszcza politycznym. „Konieczna jest zmiana modelu rozwoju gospodarczego. Jeśli nadal będzie on opierać na taniej sile roboczej z niskim poziomem wydatków na badania rozwój, kreując powiększające się nierówności, to dzisiejsze problemy będą się nasilać” – ocenił, za konieczne uznając także zmiany w oświacie. Jeśli nie dojdzie do zmian w oświacie i nie będziemy inaczej wychowywać kolejnych pokoleń, może dojść do bardzo poważnych problemów społecznych, co do których nie wiadomo, jaki znajd typ artykulacji – może to być na przykład prawicowy populizm, być może zmierzający w stronę nowego faszyzmu.

Na problem języka wśród młodych zwróciła uwagę Karolina Wigura. Jak podkreśliła, polityka to spór, który wymaga odpowiedzialności za język. Tymczasem w kryzysie niezbędne w polityce narzędzia, takie jak język, krytyczne myślenie czy umiejętność zrozumienia drugiej strony, są usuwane z programów edukacyjnych, a matura nie przygotowuje do pełnienia roli politycznej . „Polska szkoła na wszystkich szczeblach jest obok PKP największą ofiarą polskiej transformacji” – zaznaczyła. Na poparcie swej diagnozy powołała się na wyniki badań, w których młodzi odpowiadają rozczarowująco na pytania o Polskę. „Zamiast buntu czy diagnozy sytuacji społecznej mamy nawet nie reformulację tych samych myśli otrzymywanych w procesie edukacji i przekazie medialnym, ale raczej reformulację tych samych formuł językowych” – podkreśliła. Młodzi definiowali przy tym używane przez siebie słowa w sposób tak hybrydyczny, że traciły one znaczenie. Co istotne, młodzi Polacy są zdania, że dobrą pracę i płacę powinno zapewnić państwo. „Z jednej strony wskazuje to na ogromne oczekiwania, a z drugiej na bardzo daleko posuniętą pasywność. Nic z innowacyjności” – oceniła. Ponadto obecnie w Polsce promowany jest konformizm. „Szukając swego miejsca młodzi nie mają pokazać umiejętności krytycznego myślenia, tylko dowieść, że znają swoje miejsce w hierarchii. Wchodząc w ten system od razu rezygnują więc z postawy ryzyka” – przytoczyła tezy Wojciecha Łukowskiego. Trudno się więc dziwić, że reprezentują postawę roszczeniową, która idzie w parze z nieumiejętnością znalezienia się w sytuacji partnerstwa. Jeśli coś miałoby się zmienić, konieczne jest budowanie kultury liberalnej. Nie zmienia to faktu, że miejscem, gdzie młode pokolenia powinno być uczone języka sporu, jest system edukacyjny.

Komentując wypowiedzi młodych działaczy Ludwik Dorn powiedział, że nie spodziewa się odciśnięcia przez to pokolenie piętna na życiu społecznym i kulturalnym, gdyż odrzuca ono ciągłość, podczas gdy aby doszło do porozumienia między pokoleniami, dostosowanie musi być wzajemne. Także on uznał, że matura, szczególnie z języka polskiego, uczy schematyczności.

Według Aleksandra Smolara podjęty przez Dorna istotny problem trudności sformułowania języka krytyki i alternatywy, a więc swoistego konserwatyzmu młodzieży, ma źródła strukturalne. „To się wiąże z głębokimi procesami społecznymi, globalizacją, rozmazaniem granic państwa narodowego. Tradycyjne ramy polityki zanikają. Trudno mówić o polityce w sytuacji, gdy wiele decyzji zapada poza granicami narodowymi, gdy jest świadomość ucieczki polityków do polityki symbolicznej i historycznej, co wynika w dużej mierze z bezsiły, z tego, że istotnych decyzji często podejmować nie mogą” – podsumował.

Za drugi istotny czynnik uznał niepewność świata, w jakim żyjemy. Problemy Polski z utrzymaniem poziomu życia wynikają między innymi z tego, że na rynek międzynarodowy wkroczyły miliardy ludzi, których koszty pracy są znacznie niższe. Może się więc okazać, że samo zamykanie się przed światem stanie się próbą odpowiedzi na problemy degradacji. „To nie są wymyślone problemy” – zakończył Aleksander Smolar.

Małgorzata Wyrzykowska

Tezy

Jakie jest młode pokolenie? Zainteresowane losem wspólnoty czy też – przeciwnie – skupione jedynie na sobie, niechętne polityce i odwrócone plecami od spraw publicznych? „Młodzi torturują siebie i nas trywialnym nihilizmem, wypranym z jakiejkolwiek idei moralnej” – ogłosił niedawno Jan Hartman w „Tygodniku Powszechnym”, wywołując swym tekstem burzliwą dyskusję.

To nie jedyne pytania o młode pokolenie. Dziś co trzeci Polak poniżej 25 lat jest bezrobotny. Jaki ma to wpływ na relacje społeczne i na rynek pracy? Młodzi są wykształceni, ale jaka jest jakość ich edukacji? Jak wyglądają relacje międzypokoleniowe? Czy można mówić o narastających różnicach interesów między wchodzącymi w dorosłe życie, a już od dawna pracującymi, ustabilizowanymi ekonomicznie, lub też będącymi na emeryturze?

Czy młodzi dziś stanęli przed ścianą, bo zamknęły się ścieżki szybkiej kariery i awansu społecznego z czasów transformacji po 1989 roku i w tej chwili mamy do czynienia z konserwacją układu ukształtowanego w latach 90. i na początku nowego stulecia? Czy to może być polem istotnego konfliktu? Jak młodzi sami postrzegają swoje szanse i możliwości? Według niedawnego badania CBOS aż 50 proc. z nich uważa, że znajomości i układy decydują o znalezieniu pracy, ale tylko 13 proc. obawia się, że jej nie znajdzie. Może zatem – jak mówi w rozmowie z „Polską. The Times” Tomasz Szlendak – jest to „ściana, która co prawda blokuje dostęp do porządnej pracy czy ogólniej dorosłości, ale od której można się odbić, niekoniecznie się na niej rozbijając. Młodzi Polacy mają możliwość ponaginać tę ścianę albo odbić się od niej i ją przeskoczyć, na przykład wyjechać do Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Ich kompetencje są na tyle wysokie, że bez problemu sobie tam poradzą.”

Pytaniem są preferencje polityczne młodego pokolenia, co jest szczególnie istotne w roku wyborów parlamentarnych. Według marcowego sondażu TNS OBOP przeprowadzonego dla „Gazety Wyborczej” 44 proc. Polaków w wielu 19-26 lat popiera Platformę Obywatelską, 24 proc. PiS a 12 proc. SLD. Nie potwierdzałoby by się zatem formułowana ostatnio teza, że młodzież odwraca się od PO, ale Platforma straciła hegemoniczną pozycję w tej grupie wiekowej. Sondaż pokazał także, że preferencje polityczne młodych nie różnią się znacząco od deklarowanych przez ogół Polaków. Zatem, czy w tym pokoleniu odtwarza się siatka wartości starszych pokoleń, preferencji, wyborów ideowych. Jaki jest stosunek młodych do Kościoła, rodziny, tzw. tradycyjnych wartości? Jakie są ich wybory kulturowe i światopoglądowe?

Jak zatem wygląda obecnie problem redystrybucji dochodów i bogactwa państwa i czy tu można mówić o „wyzysku” młodszych? Jak sytuacja może się zmieniać w najbliższych latach. W czym różni się sytuacja wchodzących na rynek przed 10-ciu, 20 laty, a zaczynającymi obecnie samodzielne życie? Jak wygląda problem dystrybucji prestiżu i szacunku społecznego w przypadku młodych Polaków? Jak wygląda problem ich reprezentacji politycznej, zdolności mobilizacji politycznej i zapewnienia realizacji własnych interesów? Co mają młodym do zaproponowania ich rówieśnicy, nowe inicjatywy intelektualne? Nowe środowiska intelektualne: co mają do zaproponowania młodym pokoleniom? Jak chcą wpływać na kształt polityki?

Pytania te kierujemy do osób, które przyglądają się młodym pokoleniom, patrzą na nie niejako „z zewnątrz”, są przede wszystkim obserwatorami. To ich prosimy o wystąpienia w pierwszej sesji. W drugiej zaś prosimy o opinię tych, którzy dziś na nowo kształtują kształt debaty publicznej, proponują nowe odczytania rzeczywistości. Jak oni postrzegają młodych, ich problemy, aspiracje, sytuację w Polsce, aktywność polityczna i społeczną.

Noty o panelistach

Szymon Gutkowski (ur. 1970) – menedżer, doradca d/s strategii i marketingu. Przewodniczący Stowarzyszenia Projekt: Polska. Członek Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego. Współwłaściciel i dyrektor generalny DDB (d. Corporate Profiles DDB). Realizował m.in. na zlecenie polskiego rządu duże projekty komunikacji społecznej: Program Powszechnej Prywatyzacji, Pakiet Czterech Reform Społecznych Jerzego Buzka, Reforma Zabezpieczeń Społecznych. W 1991 roku pracował w Sztabie Wyborczym Unii Demokratycznej Jacka Kuronia. Jeden z twórców kampanii przed referendum europejskim „Inicjatywa TAK w Referendum” oraz inicjatywy Razem ’89.

Krzysztof Mazur (ur. 1982) – politolog, filozof. Prezes Klubu Jagiellońskiego. Ukończył rozprawę doktorską na temat myśli politycznej okresu „pierwszej Solidarności”. W latach 2002-2008 pracownik Instytutu Tertio Millennio oraz koordynator Archiwum Medialnego Jana Pawła II.

Wojciech Przybylski
(ur. 1980) – historyk idei. Wydawca „Res Publiki Nowej”. Pracownik Katedry im. Erazma z Rotterdamu UW, koordynator Debat Tischnerowskich. Członek grupy ds. mediów Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego. Publikował m.in. w „Eurozine”, „Liberté”, „Międzynarodowym Przeglądzie Politycznym”, „Polska. The Times”, „Res Publice Nowej”, „Social Europe Journal”.

Michał Sutowski (ur. 1985) – politolog, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej. Tłumacz książek Manuela Castellsa i Pekki Himanena Społeczeństwo informacyjne i państwo dobrobytu (2009) oraz Haralda Welzera Wojny klimatyczne (2011). Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Krytyce Politycznej”, „Rzeczpospolitej”.

Karolina Wigura (ur. 1980), socjolożka, publicystka. Członkini redakcji Tygodnika Internetowego „Kultura Liberalna”. Adiunkt w Instytucie Socjologii U W. Publikowała m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Europie” (dodatku do „Dziennika. Polska. Europa. Świat”), „Etyce”, „Przeglądzie Politycznym”, „Znaku”. Autorka książki Wina narodów. Przebaczenie jako strategia prowadzenia polityki (w druku). Laureatka nagrody Grand Press w roku 2008 za wywiad z Jürgenem Habermasem.

Na ten temat patrz także:

Młodzi nachodzą staroświecko (I), „Kultura Liberalna”, nr 122 Andrzej Waśkiewicz, Anna Giza-Poleszczuk, Jan Hartman, Katarzyna Julia Olesińska, Ewa Serzysko, Agata Tomaszuk

Młodzi nachodzą staroświecko (II), „Kultura Liberalna”, nr 124 Kuba Wygnański, Wojciech Łukowski, Milena Fisher

Badania młodych przeprowadzone przez Pracownię Innowacji i Badań Społecznych „Stocznia”

www.batory.org.pl

[2012]

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Podobne wykłady Historia

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.