Wolność – od państwa, od innych i od siebie: czy mają ze sobą coś wspólnego?

Wykład prof. Wiktora Osiatyńskiego, Kawiarnia Naukowa 1a, 10 września 2015 r. [1h10min]

– Najlepiej wiemy, czym jest wolność, kiedy ją tracimy – powiedział prof. Wiktor Osiatyński, otwierając swój wykład w Kawiarni Naukowej 1a. Prawnik, pisarz i wykładowca podczas swojego wystąpienia mówił o dwóch wymiarach wolności: społecznym i osobistym. Próbował także określić czynniki, które tę dwojako rozumianą sferę wolności mogą ograniczać.

Prelegent rozpoczął swój wywód od zdefiniowania, czym według niego jest wolność. To swoboda wyboru, działania oraz realizacji celów. Na użytek swojego wystąpienia dokonał też rozgraniczenia na wolność zewnętrzną i wewnętrzną. Pierwsza z nich to wolność rozumiana w sensie społecznym – jako brak przymusu zewnętrznego. – Mamy więcej wolności w systemie, kiedy ktoś nam mówi, czego nie możemy zrobić, niż wtedy kiedy ktoś nam mówi, co mamy zrobić – stwierdził prof. Osiatyński.

Wolność rozumiana w sensie społecznym wiąże się z pojęciem prawa i praw człowieka. Prawo w postaci kodeksu cywilnego i karnego określa sferę wolności wyboru i zachowania jednostki. W modelowym systemie państwo stoi na straży prawa. Aby je egzekwować, może stosować przymus. Rodzi to zagrożenie dla swobody jednostki. – Władza państwowa jest wyposażona w miecz, i tym mieczem może nawywijać – jak ujął to metaforycznie prelegent.

Aby uchronić człowieka przed nadużyciami ze strony państwa, od późnego średniowiecza kształtowała się koncepcja praw jako ochrony wolności, która współcześnie przybrała formę praw człowieka – mówił prof. Osiatyński. Tak definiowane prawa opierają się na pięciu filarach: każda władza jest ograniczona (istnieją sfery, nad którymi nie panuje), rządzeni dysponują obszarem autonomii, którego nie może naruszyć władza (ustalone formalnie, a nie np. wynikłe z tradycji religijnej), istnieją procedury ograniczające władzę oraz chroniące swobody rządzonych (dające możliwość dochodzenia swoich praw na drodze formalnej), rządzeni mają prawo podejmowania decyzji (co czyni ich obywatelami), władza ma nie tylko przywileje, ale też obowiązki wobec rządzonych (ochrona socjalna itp.).

W latach 60. i 70. XX wieku do pięciu wyżej wymienionych filarów doszedł szósty – prawa przynależne są wszystkim, niezależnie od płci, rasy, wyznania itp. Było to związane z procesem dekolonizacji. Wcześniej mocarstwa kolonialne nie były zainteresowane przyznaniem jednakowych praw obywatelom metropolii i mieszkańcom kolonii. Prawa człowieka stały się odtąd elementem walki politycznej pomiędzy Zachodem a ZSRR.

Prelegent zwrócił uwagę, że tak zdefiniowane prawa człowieka chroniły nas przed dyktaturą. Obecnie zagrożeniem dla wolności człowieka nie jest już przeważnie państwo, ale podmioty pozapaństwowe. Organizacje terrorystyczne, pracodawcy, monopoliści rynkowi. Państwo powinno starać się panować nad ich działalnością, ale nie robi tego, bo albo nie ma ku temu siły, albo jest z nimi powiązane.

Prof. Wiktor Osiatyński podjął też problem „wolności od samego siebie”, czyli wolności wewnętrznej. Odwołując sie do swoich osobistych doświadczeń z alkoholizmem, zwrócił uwagę, że człowiek może łatwo zostać zniewolony przez własne uzależnienia, popędy i emocje. Powinien nas przed nimi chronić rozum, ale wobec wymienionych zagrożeń bywa on bezsilny. Co gorsza, w przeciwieństwie do utraty wolności zewnętrznej człowiek utraty wolności wewnętrznej nie jest w stanie samodzielnie dostrzec. Może to dopiero stwierdzić, gdy zaobserwuje konsekwencje swoich działań.

Prelegent zaznaczył, że odzyskanie wewnętrznej wolności jest rzeczą bardzo trudną. Wymaga ogromnej siły woli i uczciwej oceny własnych poczynań. Nakłada konieczność wyzbycia się tendencji do obarczania innych winą za swoje niepowodzenia.

Prof. Wiktor Osiatyński kończąc swoje wystąpienie zwrócił uwagę, że nieszczęśliwe byłoby społeczeństwo, gdzie prawa egzekwowane są z żelazną konsekwencją. Prawa czasem trzeba uchylić wobec ludzi – podkreślił gość Kawiarni Naukowej 1a. W przeciwnym razie tracimy to, co czyni nas ludźmi: skłonność do daru, przebaczania, współpracy. – Musimy mieć prawa i wolności, ale musimy wiedzieć, kiedy z nich korzystać, a kiedy z nich nie korzystać. Kiedy będziemy korzystać rygorystycznie, możemy wpaść w pułapkę zniewolenia samego siebie przez samego siebie – zakończył prof. Wiktor Osiatyński.

***

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Podobne wykłady Społeczeństwo

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.