Powstanie Państwa Izrael, cz. 5: Proces Eichmana

Wykład Nili Amit, Fundacja Wspomagania Wsi, 27 stycznia 2021 [50min]

Kolejny wykład Nili Amit dotyczy niełatwego tematu, jakim jest stosunek Izraela do Holokaustu. I jak się zmienił pod wpływem procesu głównego organizatora Zagłady Adolfa Eichmanna.

Ruch syjonistyczny a Holokaust

Przed drugą wojną światową ruch syjonistyczny obejmował niewielki odsetek żydostwa światowego między 2 a 5%. Większość żydów traktowała syjonistów wrogo, lub co najwyżej obojętnie. W szczególności we Francji, czy w Niemczech, traktowano ruch syjonistyczny, jako przeszkodę w asymilacji.

W okresie II Wojny Światowej centrum syjonizmu przeniosło się do Palestyny. Po jej zakończeniu to właśnie ruch syjonistyczny, wobec zagłady elit europejskich, stał się głównym orędownikiem sprawy żydowskiej. Musiał przejąć odpowiedzialność za wszystkie problemy, w tym także odpowiedzieć sobie na pytanie, czy istnienie Państwa Żydowskiego mogłoby powstrzymać Zagładę. Nie bez znaczenia jest również to, że po wojnie również wzrosła popularność ruchu w Stanach Zjednoczonych.

Syjonistyczna myśl o Zagładzie miała decydujący wpływ na powstanie państwa Izrael, jak na jego stopniowy wzrost i umacnianie. Ale również wojny toczone przez państwo żydowskie były też ideologicznie umocowane w Holokauście. Państwo potrzebowało nowych bohaterów. Już wkrótce cała oficjalna narracja historyczna mówiła, że tylko syjoniści stawili opór hitleryzmowi i tylko syjoniści mogą zadbać o rozwój Państwa. Na marginesie znaleźli się prości żydzi ocaleli z Holokaustu. Przetrwali, ale nie walczyli, nie próbowali bronić honoru swojego społeczeństwa. W Izraelu byli traktowani, jako gorsza część społeczeństwa. Ludzie, którzy przeżyli piekło obozów czuli się niemal winni tego, że przetrwali. Mimo, że już pierwszych latach stanowili jedną trzecią wszystkich obywateli byli marginalizowani.

Oficjalne podejście do Państwa Izrael sugerowało, że powstało dzięki ruchowi syjonistycznemu. Dzięki walce z Brytyjczykami i wojskami krajów arabskich. Holokaust był spychany na dalszy plan. Powstanie państwa żydowskiego wynikało z walki syjonistów, a nie w związku z Zagładą. Z jednej strony bohaterowie wojny, też powstania w getcie warszawskim, a z drugiej ocaleni z Holokaustu.

Poszukiwanie zbrodniarzy

To co zmieniło stosunek do holokaustu to tzw. proces Eichmanna w roku 1960. Do końca lat pięćdziesiątych poszukiwanie zbrodniarzy hitlerowski nie było wcale priorytetem państwa żydowskiego. Izrael miał problemy z budową podstaw państwa, traumą wielu ofiar wojny o niepodległość, czy napływem imigrantów z całego świata.

We wrześniu 1957 roku prokurator Landu Hesji Fritz Bauer poinformował władze Izraela o miejscu przebywania Adolfa Eichmanna, głównego koordynatora i wykonawcy planu tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Sam Eichmann pod nazwiskiem Ricardo Klement przebywał w tym czasie w Argentynie. Bauer poinformował najpierw Izrael, ponieważ nie wierzył, że państwo niemieckie podejmie jakiekolwiek działania w celu postawienia Eichmanna przed sądem.

Mosad dopiero po czterech miesiącach podjął próby potwierdzenia tej informacji. Pierwsi dwaj wysłannicy stwierdzili wręcz, że informacja Bauera jest fałszywa. Dopiero osobista interwencja niemieckiego prokuratora u radcy prawnego rządu Izraela w 1959 roku doprowadziła do bardziej skutecznych działań. W lutym 1960 roku na osobiste polecenie premiera Dawida Ben-Guriona Mosad rozpoczął operację inwigilacyjną.

Eichmann: zbrodniarz czy urzędnik?

Czy tylko tzw. gryzipiórkiem wykonującym polecenia przełożonych, czy jednym ze współtwórców ostatecznego rozwiązania. Na konferencji w Wansee, gdzie w styczniu 1942 roku ostatecznie przyjęto założenia rozwiązania kwestii żydowskiej, Adolf Eichmann, osobisty asystent Reinharda Heydricha, zastępował swojego szefa zajętego sprawami czeskimi. To Eichmann był tym, któremu powierzona realizację najbardziej złowrogiego działania Trzeciej Rzeszy. A po śmierci Heydricha zabitego przez czeskie podziemie, Eichmann był jedynym organizatorem Zagłady. Nazwisko Adolfa Eichmanna było znane w Izraelu głównie w powiązaniu z tragicznym procesem Rudolfa Kastnera. Natomiast w Europie było prawie całkowicie zapomniane.

23 maja 1960 Dawid Ben-Gurion powiadomił opinię publiczną, że agenci Mosadu porwali i przewieźli z Argentyny nazistowskiego zbrodniarza. Było to możliwe, na podstawie ustawy o karaniu nazistów i ich pomocników pozwalającej na ściganie zbrodniarzy również poza granicami Izraela.

Porwanie Eichmanna odbiło się na stosunkach nie tylko z Argentyną, ale nawet z USA i Organizacją Narodów Zjednoczonych. Argentyna wniosła formalną skargę do Rady Bezpieczeństwa ONZ za nielegalne porwanie jej obywatela i zażądała jego ekstradycji. Skargę początkowo poparły Stany Zjednoczone i Związek Radziecki. Ponieważ jednak oba mocarstwa w czasie trwającej zimnej wojnie nie potrafiły prowadzić wspólnej polityki, sprawa Eichmanna przestała mieć znaczenie międzynarodowe.

Proces

Proces rozpoczął się 11 kwietnia 1961 roku, a zakończył 15 grudnia 1961 wyrokiem śmierci dla oskarżonego Adolfa Eichmanna. Próby obrońcy apelacji, a później wniosek o ułaskawienie zostały odrzucone.

Przygotowania były skomplikowaną operacją logistyczną. Powołano specjalną grupę policyjną pod dowództwem kapitana Ramiego Zelingera. Policjanci zostali zobowiązani do przygotowania materiałów do procesu. Każdy uczestników grupy musiał w okresie przygotowawczym przestudiować około 7000 stron dokumentów z innych procesów, zeznań świadków i opisów ocalonych. Śledczych wystąpili do 17 państw o umożliwienie bezpośredniego dostępu do ww. dokumentów, ale tylko 9 państw się zgodziło. Nie było wśród nich żadnego państwa z Europy wschodniej. Polska co prawda nie wpuściła sędziów śledczych, ale przesłała wiele dokumentów do Izraela.

Sprawą polityczną stało się mianowanie prokuratora, który miałby poprowadzić oskarżenie. Ostatecznie został nim przedstawiciel jednej z partii koalicyjnych Gideon Hausner. Proces mieli poprowadzić sędziowie Landau, Halevy, Ravech. Obrońca został mianowany dr Robert Servatius, który uczestniczył wcześniej w tej roli  w procesach norymberskich. Prezentuję tutaj sześć milionów oskarżycieli. Choć proces miał się toczyć głównie wokół zachowanych dokumentów, wybrano 60 świadków. Mimo, że od wojny minęło 15 lat i była obawa o pamięć świadków. Potem do tej grupy dołączono jeszcze 50 osób. Zeznania ich były bardzo ważne, ponieważ po raz pierwszy społeczeństwo żydowskie i cały świat miał szczegółowo usłyszeć o Zagładzie. Starano się, aby świadkowie reprezentowali różne kraje, w których odbył się Holokaust. O statecznie to właśnie zeznania świadków odegrały największą rolę wewnętrzna i zewnętrzną. Były najważniejszą  częścią procesu, jeśli chodzi o jego wpływ na społeczeństwo izraelskie. Proces stał się punktem zwrotnym w zrozumieniu Zagłady i inkorporowaniu jej do świadomości społeczeństwa izraelskiego.

Proces mimo problemów w jego nagłaśnianiu odegrał znakomitą rolę w kształtowaniu następnych pokoleń, już urodzonych w Palestynie. Całkowicie odmienił spojrzenie Izraelczyków na Zagładę. Był początkiem wcielenia Holokaustu w tożsamość Izraelską.

Zobacz również:


Umieszczony powyżej materiał został nagrany przez zespół serwisu wszechnica.org.pl Fundacji Wspomagania Wsi. Wszechnica.org.pl jest miejscem, gdzie od ponad 10 lat prezentujemy ciekawe wydarzenia, wykłady i rozmowy dotyczące spraw ważnych i aktualnych.

Ten utwór dostępny jest na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne
– Bez utworów zależnych 3.0 Polska

Podobne wykłady Historia

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.