Auschwitz-Birkenau. Codziennie. Rozmowa o kulturze pamięci

Wykład dr. Piotra Cywińskiego, Klub Inteligencji Katolickiej, 27 luty 2020 [0h48min]

Miejsca pamięci powstałe w Europie wokół niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów śmierci mają różny charakter. Dr Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Państwowego Auschwitz-Birkenau, opowiada jak lokalne uwarunkowania w danym kraju przekładają się na sposób ich upamiętnienia. Wykład odbył się w Klubie Inteligencji Katolickiej w Warszawie.

Zobacz też: O Holokauście: Jak doszło do ludobójstwa?

Dr Cywiński rozpoczyna prelekcję od określenia okoliczności, które powodowały potrzebę utworzenia miejsca pamięci wokół danego obozu. Zwraca uwagę, że decydującym czynnikiem była jego wielkość. Małe obozy pracy, które powstały przy niewielkich fabrykach, najczęściej burzono i zakład wracał do swojej pierwotnej funkcji. – Z większymi obozami pada pytanie po wojnie co zrobić, bo jednak są ocalali, bo jednak jest historia, bo ta historia jest dramatyczna i powstają tak naprawdę bardzo różne wersje czegoś, co dopiero później zaczyna się nazywać miejscami pamięci – mówi prelegent.

Miejsca pamięci wokół obozów koncentracyjnych i obozów śmierci

Dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau zwraca uwagę, że termin miejsce pamięci najwcześniej pojawił w Niemczech. Użyto w tym celu słowa der Gedenkstätte. Dopiero później pojawiły się francuskie i angielskie określenia – mémorial i memorial. W Polsce termin miejsce pamięci pojawił się później, ponieważ w kontekście upamiętniania zaczął przeważać termin muzeum.

Jako pierwsze upamiętniono w Europie obozy Oświęcim i Majdanek. Stało się to oficjalnie w 1947 roku. Dr Cywiński wyjaśnia, że kalendarz kolejnych upamiętnień zależał od kilku czynników. Po pierwsze, czy obóz znajdował się na wschodzie czy na zachodzie Europy. Po drugie, czy funkcjonował na terenie Niemiec czy gdzie indziej. Wreszcie po trzecie, czy był jedynie miejscem martylologii żydowskiej, czyli przede wszystkim martylologii zamordowanych, czy też istniała duża grupa ocalałych więźniów. – Na ogół ustanowienie tych miejsc pamięci zawsze zaczyna się od tych ocalałych, którzy walczą o to, żeby te resztki zostały jakoś zagospodarowane, żeby powstało „coś” – to „coś” to może być pomnik, to coś to może być muzeum, to może być jakaś przestrzeń edukacji – wyjaśnia dr Cywiński.

Charakter miejsc pamięci również jest zależny od kilku czynników. Po pierwsze, czy obóz funkcjonował do końca wojny, czy Niemcy wcześniej go zlikwidowali – jak Treblinkę, Bełżec, Sobibór czy Kulmhof. Po drugie, czy upamiętnienia dokonano niedługo po wojnie, czy kilkadziesiąt lat po. Prelegent zaznaczył, że charakter niektórych miejsc zmienił się w latach 90., kiedy powstały wokół nich centra edukacyjne wraz odpowiednią infrastrukturą.

Problemy instytucjonalne miejsc pamięci wokół byłych obozów

Sprawdź też: Rosyjskie spory o (nie)pamięć

Kolejną cześć wystąpienia dr Cywiński poświęca na opisanie, jak otoczenie instytucjonalne w danym państwie wpływa na funkcjonowanie miejsc pamięci. Prelegent zaznacza, że każdy kraj stworzył własny model upamiętniania. – Pomimo tego, że stowarzyszenia byłych więźniów często pokrywały wiele krajów (…) to de facto, struktura danego miejsca była wymyślona przez dane państwo w zupełnym oderwaniu do tradycji, które powstały w innych państwach – mówi.

Dr Cywiński zwraca uwagę na problemy instytucjonalne, z jakimi borykają się miejsca pamięci związane z obozami w różnych krajach. W Niemczech są one podległe władzom landów, w związku z czym rząd federalny ma np. problem z realizacją za ich pośrednictwem programów edukacyjnych. We Francji zaraz po wojnie miejsca pamięci były pod opieką ministerstwa ds. kombatantów, które obecnie jest częścią MON. Prelegent wskazuje, że wpływa to na formę upamiętnienia. Podaje przykład Natzweiler-Struthof w Alzacji, który „był normalnym obozem koncentracyjnym jak wiele innych, gdzie ludzie byli kierowani z najróżniejszych przyczyn i powodów, wcale nie związanych koniecznie z wojskowością”. Tymczasem nad obozem dominuje symboliczny cmentarz, który wyglądem przypomina wojskowy.

We Włoszech miejsca pamięci są w gestii stowarzyszeń i gmin. Często jest to przyczyną degradacji zachowanych budynków, bo nie są one w stanie utrzymać ich ze swego budżetu. Inna sytuacja ma miejsce w Austrii. Mauthausen jeszcze kilka lat temu podlegał ministerstwu spraw wewnętrznych. – Jeśli ktoś nabazgrał na ścianie w Mauthausen „Heil Hitler”, to dyrektorka Mauthausen nie mogła wyjść do kamer i powiedzieć, że to potępia, tylko rzecznik prasowy ministerstwa spraw wewnętrznych z Wiednia wychodził do kamer. Jeśli dyrektorka z Mauthausen chciała przyjechać do Auschwitz z delegacją koleżeńską, żeby porozmawiać o współpracy, to musiała biegać po ministerstwie przez dwa dni i zbierać obiegówki pod delegacją – opisuje dr Cywiński.

Jak funkcjonują miejsca pamięci wokół obozów w Polsce

W Polsce miejsca pamięci związane z obozami podległe są od samego początku resortowi kultury. Zdaniem prelegenta jest to bardzo dobrym rozwiązaniem, bo pozwala zachować autonomię poszczególnych podmiotów. – To z jednej strony pozwoliło na faktycznie budowanie pewnej autonomii, nawet w trudnych latach – 68 rok i tak dalej, a z drugiej strony pozwoliło również na naturalną bliskość środowisk osób ocalałych z tą instytucją bez ingerencji pośredniej stron rządowych – ocenia.

Co znajduje się dziś na terenie obozów koncentracyjnych  i obozów śmierci

W dalszej części wystąpienia dr Cywiński rozwija problem wpływu zachowania obozu na sposób jego upamiętnienia. Jak zwraca uwagę, w Sobiborze dopiero obecnie powstaje muzeum wraz infrastrukturą dostosowaną do potrzeb zwiedzających. W Bergen-Belsen miejsce pamięci ma formę stołów z makietami, które stoją na polanie w środku lasu. Wynika to z historii obozu. Alianci natrafili tam na dużą liczbę niepochowanych ciał. Ze względu na ryzyko epidemii tyfusu wszystko zostało spalone. Z kolei na terenie Gusen powstało miasteczko, gdzie nawet bramę wjazdową do obozu zaadoptowano na budynek mieszkalny. – Jedynie układ ulic tak naprawdę i niektóre elementy budynków pozwalają zobaczyć, że to był obóz – opisuje prelegent. Podobna sytuacja, w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy terenów obozów w Stutthofie, Flossenburgu i Płaszowie.

Jak podkreśla dr Cywiński, wyjątkowa sytuacja ma miejsce na terenie Dachau. Zachowały się tam cztery budynki obozowe, w tym krematorium i komora gazowa. Obecnie na terenie obozu znajduje się również pięć kaplic. Prelegent wyjaśnia, że ich budowa wynikała z przekonania, że religia może ukoić rany i dać odpowiedź na przyczyny tragedii.

Auschwitz-Birkenau jako miejsce pamięci

Może zainteresuje cię: „6 milionów obywateli polskich”. Historia pamięci o Zagładzie

W przypadku Auschwitz-Birkenau utworzenia miejsca pamięci poprzedziła dyskusja, w której brali udział przede wszystkim byli więźniowie. Jak mówi dr Cywiński, padały propozycje, żeby obóz zrównać z ziemią albo przekształcić w „coś dobrego” – dom dla sierot wojennych czy uniwersytet. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja powstania muzeum, które objęło jedynie teren obozu Auschwitz I i Brzezinki. Uznano wówczas, że tyle wystarczy, aby opowiedzieć historię tego miejsca.

Dr Cywiński mówi również o formach czci, jaka otacza miejsca pamięci. W latach 40. tereny byłych obozów były traktowane jak cmentarze, gdzie przychodzi się zapalić lampkę. W latach 50. zaczęły powstawać pierwsze pomniki. Dopiero w latach 80. i 90. – choć w Oświęcimiu i na Majdanku wcześniej – zaczęły szerzej działać instytucje i muzea nastawione na gromadzenie przedmiotów, dokumentów czy zdjęć. Jak wyjaśnił prelegent, było to związane z pojawieniem się tematu Zagłady jako osobnego tematu w programach szkolnych w niektórych krajach.

Działalność Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Drugą część wystąpienia prelegent poświęca całkowicie funkcjonowanie kierowanej przez siebie placówki, Państwowego Muzeum Auschiwtz-Birkenau. Jak mówi, mimo pesymistycznych prognoz liczba odwiedzających Muzeum wciąż rośnie. Dr Cywiński przytacza statystyki, według których w 2000 r. Auschwitz-Birkenau odwiedziło 500 tys. osób, zaś w 2019 r. – 2,32 mln. Polacy stanowili ledwie jedną piątą spośród zwiedzających.

Dr Cywiński podkreśla, że kierowana przez niego instytucja rożni się od współczesnych instytucji muzealnych, jak Muzeum Powstania Warszawskiego czy Muzeum Historii Żydów Polskich. W przeciwieństwie do wymienionych, Muzeum Auschwitz-Birkenau nie ma formy narracyjnej, stawia na autentyzm. W celu opisania doświadczenia zwiedzających dr Cywiński używa terminu „rytuał przejścia”, które pochodzi z zakresu religioznawstwa.

Muzeum obejmuje teren o wielkości 200 ha. Na jego powierzchni znajduje się 155 obiektów budowlanych i 300 ruin. W kolekcji placówki znajdują się setki tysięcy przedmiotów i dokumentów. W celu zapewnienia opieki konserwatorskiej od 10 lat działa Fundacja Auschwitz-Birkenau, która z przeznacza na ten cel uzyskane zyski.

Dr Piotr Cywiński: Miejsca pamięci powinny budować odpowiedzialność za przyszłość

Jak podkreśla dr Cywiński, rolą Muzeum nie jest jedynie dostarczenie wiedzy o przeszłości, ale budowanie odpowiedzialności społecznej za przyszłość. Zdaniem prelegenta jest to wątek pomijane we współczesnej edukacji. – Doskonale sobie mogę wyobrazić w chwili obecnej (…) Europę która doskonale pamięta o Zagładzie, o innych tragediach, komunizmie itd., ale kompletnie nie wyciąga z tego wniosków na przyszłość – mówi.

W celu wzbudzania „moralnego niepokoju” Muzeum szkoli przewodników, którzy oprowadzają wycieczki w 22 językach. Prowadzi również programy edukacyjne dla grup „szczególnie zagrożonych” – żołnierzy, strażników więziennych, więźniów, księży. Muzeum działa na zewnątrz i organizuje konferencje metodyczne. Wydaje również w językach polskim i angielskim gazetę internetową memoria.auschwitz.org.pl. Na jej łamach poruszana jest problematyka związana z pamięci historyczną. Z „holywoodzkim” rozmachem organizowane są również obchody rocznicowe. Według statystyk podanych przez prelegenta pięć lat temu oglądało je w telewizji na żywo 0,5 mld ludzi. Od roku działa również centrum edukacyjne. Rozbudowuje się również infrastrukturę w celu rozszerzenia aktualnej wystawy. Muzeum organizuje również ekspozycje w Madrycie i Nowym Jorku. Zajmuje się także „dyplomacją pamięci”. Współtworzy również Centrum Badań nad Ekonomiką Miejsc Pamięci oraz Fundację „Towarzystwo Zarządzania Miejscami Pamięci”.

Więcej w nagraniu wystąpienia.

PW

Organizator wykładu:

Klub Inteligencji Katolickiej, logo

***

Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Podobne wykłady Historia

Komentarze

Partnerzy

Lista zapisanych wykładów jest aktualnie pusta.